Trasa wyścigu prowadzi przez położony po wschodniej stronie Marek las – pomiędzy miastem a drogą wojewódzką nr 631 (Rembertów - Nieporęt). Obszar dzisiejszego lasu dawniej stanowił tereny kopalni gliny i piachu dla potrzeb licznych cegielni. Dzięki temu trasa jest zróżnicowana terenowo: biegnie po dawnych gliniankach, wydmach, wzdłuż rekultywowanych kopalni oraz w torfowych okolicach malowniczego jeziora Kruczek i rezerwatu „Horowe Bagno”. Ścieżki są ciasne, zrośnięte krzewami i chwastami, nierzadko piaszczyste – i w tym również ich niepowtarzalny urok.
Ta trasa to niemal cała historia Pustelnika (aktualnie dzielnicy Marek) ukryta w gęstych zaroślach.
Tu, w licznych cegielniach, powstawała sławna od XIX pustelnicka cegła, hitlerowcy zorganizowali obóz koncentracyjny, a w przeddzień Powstania Warszawskiego dokonali okrutnego mordu na mieszkańcach okolicznych miejscowości.
Dziś istniej jeszcze w tej okolicy kilka czynnych cegielni, jednak największą, choć mało znaną, atrakcją jest wyjątkowo czyste jezioro Kruczek, szczycące się właściwościami leczniczymi – borowiny.
Zastrzegamy sobie prawo do lekkich korekt trasy wg. wskazówek nadleśnictwa.
Trasa Memoriału jest bardzo urozmaicona i często trudna technicznie.
Czasami przypomina typowy, piaszczysty mazowiecki maraton, a miejscami techniczny wyścig XC. Startujący w poprzednich edycjach wiedzą, że należy ją traktować poważnie. Na trasie występuje wiele skrzyżowań z ruchliwymi drogami asfaltowymi, a startujący zobowiązani są do przestrzegania zasad ruchu drogowego. Przygotowanie trasy polega na jej wyznaczeniu i nieznacznym przetarciu, a kilka jej odcinków to zupełne bezdroża obfitujące w gałęzie, pnie i krzewy.
W tym roku jedziemy niemal tak samo jak rok temu czyli:
Dystans STANDRD ( ok. 17 km) Start wyścigu ....wyznaczony jest na stadionie miejskim klubu Marcovia. Stadion znajduje się miedzy ulicami: Wspólną, Stawową, i Brzozową. Wjazd na parking od ul. Stawowej. Startujący ustawiają się na bocznym boisku. Startujemy w kierunku ul. Wspólnej i za bramą stadionu skręcamy w lewo i ulicą Brzozową otaczamy teren stadionu.
Jadąc ulicami: Wspólną i Brzozową jedziemy spokojnie i staramy się nie wyprzedzać – coś na kształt rundy honorowej. Na tych ciasnych asfaltowych skrzyżowaniach należy szczególnie uważać. Znowu w lewo wyjeżdżamy na długą, asfaltową, prostą ul. Stawowa i dopiero tutaj zaczynamy ostro walczyć. Za ok. 0,5 km skręcamy w lewo na teren glinianek. Za gliniankami trasa zmienia się na krótko w wąską leśną ścieżkę (należy uważać na przecinające drogi) by za chwilę wyjechać koło Restauracji „Forresters”, pełniącej w czasie zawodów rolę BUFETU. Tu zapraszamy również po zakończeniu zawodów na ciepły posiłek. Ulice Bagienna, Kręta i Przyleśna, którymi przemierzymy następny kilometr, ze zwróceniem szczególnej UWAGI na skrzyżowaniu z ruchliwą ulicą Główną, są szerokie, lecz czasami piaszczyste. Za ul. Główną zjeżdżamy z ulicy Przyleśnej .....
... w kierunku jeziora Kruczek.Trochę przełajem, przez małe wydmy dojeżdżamy do ścieżki wzdłuż ogrodzenia. Prosimy uważać, by się nie pogubić – teren mocno zajechany przez qady. Przez błotko nad Kruczek, ścieżka w prawo, w lewo, trochę krzaków, wzdłuż nowych ogrodzeń i tak dookoła jeziora, a w zasadzie pogorzeliska po wypalonej trzcinie i tlącym się torfie . Po drugiej stronie przeklęty piach, ale wystarczy trochę się rozejrzeć by zauważyć, że z prawej strony wydm biegnie wygodna ścieżka. Znowu w lewo i już jesteśmy na parkingu gdzie czekają na nas wiwatujący kibice i ... policjant powstrzymujący fanów.
Za Kruczkiem w prawo w pokrzywy i resztki jeżyn (znacznie mniej niż w poprzednich edycjach) – mam nadzieję, że w tym roku nikt nikomu nie będzie musiał wyciągać kolców z nożnych paluszków. Warto mieć kryte buty.
I tu UWAGA - przed trasą nieporęcką dajemy w lewo (w zeszłym roku znaleźli się tacy co nie zauważyli znaków i wyjechali na trasę) ....
... na wydmy ....... OSTROŻNIE przekraczając ulicę Główną przy trasie na Nieporęt. Uważamy oczywiście na samochody, a nie na te ...- no wiecie które. Za ulicą Główną, jeszcze kawałek wzdłuż nieporęckiej i ostro w lewo na jeden z najciekawszych na trasie podjazdów. Wjeżdżamy na Horową Górę, po to by za chwilę z niej zjechać w lewo, dwa razy w prawo i znowu pod górę. W zeszłym roku stała tu liczna grupa obsługi dbająca o bezpieczeństwo i dodatkowe atrakcje . Po wydmach do góry do dołu, potem znowu trochę wzdłuż trasy nieporęckiej i znowu w lewo .... tu pozdrowi nas wesoła grupka obsługi trasy i pokaże jedyny słuszny kierunek. Trochę płasko wąską ścieżką, przez cegielnianą, czerwoną drogę i prosto w rejony rekultywowanego wyrobiska. TU ZMIANA. W tym roku delikatnie omijamy urwisko i jedziemy po prawej stronie ścieżynką która w pewnym momencie zamieni się w nieprzetarty przełaj między sosnami, pełen gałęzi i pieńków. Mijamy spokojnie wojenną mogiłę i teraz ostro w lewo i jeszcze ostrzej pod górę. Piach na szczycie i przyjemny łagodny zjazd, jednak obfitujący w korzenie i pieńki, (UWAGA!) zakończony bardzo ostro i technicznie.
Płasko przez las, skręt w lewo i jesteśmy na Strudze przy ul. Wiewiórki. Skręcamy w lewo. Szeroką ulicą, wzdłuż ściany lasu i zabudowań dojeżdżamy do ul. Letniej i na jej wysokości w lewo w ....
... ciasne ścieżki, górki i dołki.Precyzyjne opisanie tego co się będzie działo przez kolejne ok 4 kaemy mija się z celem bo jest to tak zakręcone, że nikt tego nie spamięta. Uważam, że jest to najciekawszy odcinek wyścigu. Mało piachu, piękne jary, wąwoziki i dolinki. Ci co byli wcześniej z pewności pamiętają liczne nawrotki, podjazdy i czujność jaką musieli się wykazać by nie zgubić trasy. Często będzie bardzo ciasno, ale wcześniejsze szerokie rozjazdy powinny do tej pory wyregulować stawkę. Pod koniec tych meandrów, w rejonie ul. Cichej jest miejsce wyjątkowe: bardzo stromy podjazd, a w zasadzie podejście i za chwilę (jeśli się nie zwalimy do wilczego dołu) ściana zjazdu. Nic to – ważne, że było bez piachu, a to że tylko szczęście uratowało nas od gumy .... nieważne. Z uwagę przejeżdżamy ulicę Cichą i ....
..... jeszcze raz wydmy i do mety.Podjazd piaszczystym ale szeroki a potem w lewo pod kątem prostym i po grani w prawo i zjazd na, najpierw szerokie, a potem mocno techniczne ścieżki. W zeszłym roku wyścig kończył się jeszcze jednym podjazdem pod Horową Górę, jednak jak będzie w tym roku to zobaczymy (zależy to od warunków na trasie). Jeśli nie będzie Horowej to jednym z piękniejszych duktów jedziemy wprost do skraju ul. Dużej, skręcamy w lewo, przecinamy kilka dróg i dojeżdżamy do ulicy Wspólnej. Najpierw gruntową potem asfaltem finiszujemy 0,5 km zbliżając się do stadionu „Marcovia”.
Mimo amoku wywołanego finiszem zwracamy wagę na skrzyżowania z ulicami mijanymi z prawej strony. Mamy pierwszeństwo, ale różnie to bywa. Na stadion skręcamy w lewo i już jesteśmy na mecie. Oczywiście pierwsi bo przeczytaliśmy ten opis i poznaliśmy trasę.
Na posiłek udajemy się do „Forrestersa” ale nie ul. Stawową, a Wspólną – tak będzie bliżej.
Dystans SPORT ( ok. 51 km)Trasa wyścigu na dystansie SPORT składa się z trzech pętli dystansu STANDARD okrojonych o przejazd ulicą Brzozową. Po przejechaniu mety kolejnych pętli dajemy prosto przez boczne boisko, uważając na zaparkowane samochody, na ul. Stawową.
Punkt żywieniowy na początkowym odcinku w restauracji Forresters przy ul. Krętej.
Mamy nadzieję, że w tym roku znaki na trasie ocaleją w znacznie większym stopniu niż przed rokiem, jednak nie można wykluczyć zrywania, a co gorsza, przestawiania strzałek i taśm. Prosimy o ostrożność i przypominamy, że zgodnie z regulaminem wyścig odbywa się na otwartym ruchu ulicznym, a każdy jedzie na własną odpowiedzialność.
opis sporządził: Robert Danielak